
Na poczÄ…tku byÅ‚o wielkie bum, ciemność i jasność, bezkresne morze, zÅ‚o, raj, jajo, nie byÅ‚o niczego.. i w koÅ„cu siÄ™ staÅ‚o - powstaÅ‚ wszechÅ›wiat. Gromady, galaktyki, ukÅ‚ady, gwiazdy, planety i wszelkie ciaÅ‚a niebieskie zrodziÅ‚y siÄ™ na kilkaset sposobów - w zależnoÅ›ci od wiary. CzÅ‚owiek, który wg nauki znajduje siÄ™ zaledwie na skraju galaktyki, wg. wiÄ™kszoÅ›ci wierzeÅ„ stanowi centrum wszystkiego. To dla niego wszystko powstaÅ‚o, a teraz jako kara za zÅ‚e sprawowanie ma mu zostać zabrane to co dla niego najcenniejsze - życie (choć wg. niektórych bÄ™dzie to nagroda). A jeżeli nie bÄ™dzie czÅ‚owieka to jaki jest sens istnienia wszechÅ›wiata?